|
|
kupka.blog.pl najgorzej jest, jak wypada odwrotnie, niz mialo wypasc. mialo byc tak, ze po roku rzezi na studiach w miescie L. wroce triumfalnie na miasto gdzie, na fali mojej zdecydowanej spoleczno-towarzyskiej przemiany z lamusa w lamusa z kilkoma znajomymi, rzuca dla mnie wszystko i bede miec najlepsze na swiecie wakacje jak z .gifow na googlach. mialo byc tez tak, ze przed kolejnym wyjazdem na kolejne studia do miasta A. piekny pan J., szczycacy sie mianem towarzysza mojego zycia, znajdzie dla mnie czas i to wreszcie nie ja bede sleczec przed komunikatorami internetowymi, ale ktos dla odmiany posleczy nad nimi dla mnie (kiedy to bede zajeta zobowiazaniami towarzyskimi, dziwkami zlotem i kasynami). cos mi sie wydaje, ze nie zapowiada sie na to, by ten rok roznil sie jakkolwiek od wszystkich poprzednich lat, kiedy wakacje mijaly mi smetnie przed festiwalem w opolu, a moje wielkie amore, wowczas przewaznie nieistniejace, mialo mnie kompletnie gdzies. przyjemnoscia zycia na odleglosc bywa to, ze mam tyle czasu dla siebie, ile chce, i nikt juz do mnie nie pisze smsow 5 razy dziennie pytajac, co robie, bo jest to zwyczajnie za drogie. ale jak juz tak sie dzieje to zastanawiam sie, czy nie fajnie bylo jednak dostawac tych smsow, rzucajac telefon za kanape z braku materialu na tresc drugiego od pol godziny 'co robisz?'. i czy nie fajnie bylo dostac na ulicy zarobaczone kwiatki od starej baby w dzien matki, bo akurat kupowal mamie i byloby troche lyso, gdyby i na mnie sie te 5 zlotych nie wykosztowal. trudno mowic o rutynie; mieszkajac w miescie M., pan J. ukazuje sie mi w porywach do jednego razu na miesiac, a jednak bywa coraz gorzej i nawet nie wiem, czy w ogole kolejny miesiac nastanie. po ponownym 'jestem zmeczony, a ty przestan histeryzowac, ze twoi znajomi maja cie w dupie tylko rob to, co mowia' dochodze do wniosku, ze nie mamy o czym gadac oprocz tego, ze on umiera a ja sie nudze. w momencie, gdy moja skwaszona japa zaczyna powielac sie rowniez po drugiej stronie skajpa dochodze do wniosku, ze w sumie nigdy nie bylo inaczej, tylko mi sie bardziej chcialo. ot, impas. gdyby przynajmniej przestalo padac. by kupka | 2011-07-05 23:48:02 | skomentuj! (0) |
ksiêga go¶ci 2011 lipiec blog.pl |